15 października
Do Polski kawa dotarła od Turków, najprawdopodobniej w XVII wieku, budziła mieszane uczucia, ale szybko zdobyła sobie mocną pozycję wśród napojów. W dziele Jędrzeja Kitowicza "Opis obyczajów" można poznać zwyczaje i ceny tego napoju zacnego: Po każdym także stole dawano gościom kawę. Tym trunkiem najulubieńszym raczyły się kobiety najwięcej, tak z rana, jako też po obiedzie i po wieczerzy, osobliwie gdy w kompanii jakiej albo podczas tańców długo w noc dosiadywały. Kto z mężczyzn chciał uniknąć wina, wstawszy od stołu, miał się do kawy; było to albowiem na kształt przywileju zdrowia, że kto pił kawę, nie mógł być oprymowany winem. Kawa od ludzi majętnych przeszła wreszcie do całego pospólstwa, podniosły się po miastach kafenhauzy; szewcy, krawcy, przekupnie, przekupki i tragarze i najostatniejszy motłoch udał się do kawy. Nie była już wtenczas droga; za 6 groszy miedzianych dostał filiżanki kawy z mlekiem i cukrem, lecz i taka była i kawa; łut kawy dla zapachu, 4 łuty pszenicy palonej, trocha faryny mączki cukrowej, łyżka mleka roztworzonego wodą; smakowało to jednak prostactwu. A nawet i po domach małych albo skąpych robili sobie taką kawę, już to że bez niej dom byłby poczytany za prostacki i sknerski, już że kawa wciąga ludzi w nałóg (...) woli niejeden, a jeszcze bardziej niejedna, obejść się bez chleba - niżeli bez kawy. Po miastach, osobliwie niemieckich, rzemieślnicy nie szkodowali na kawie. Póki nie znano kawy, rzemieślnik musiał dać czeladnikowi kieliszek gorzałki, który kosztował 3 grosze, potem chleba z masłem - to drugie 3 grosze. Gdy zaś kawa weszła w zwyczaj, rzemieślnik kupił kawy już palonej i mielonej w sklepie korzennym za 6 gr. cukru za drugie 6 gr, mleka pół garnca za trzecie 6 gr; w tym mleku ugotował ową trochę kawy, dał każdemu po kawałku cukru lodowatego, przez który w zęby wzięty pili ową kawę, po każdym łyku przejadając chleba z masłem cienkie kromki. I takim sposobem odbył śniadanie swoje,żony, dzieci, czeladzi do kilku osób. Z tych, co się zbytecznie włożyli w kawę, ledwo który otworzył oczy, zaraz mu do łóżka niesiono kawę; bo było uprzedzenie od doktorów zatwierdzone, że wstawać z łóżka na czczo, a jeszcze bardziej wychodzić tak na wiatr, jest niezdrowo. Piękne świadectwo dotyczące picia kawy znaleźć można także w Panu Tadeuszu - księdze II: Różne też były dla dam i mężczyzn potrawy: Tu roznoszono tace z całą służbą kawy, Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane, Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane I z porcelany saskiej złote filiżanki, Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki. Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju: W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju, Jest do robienia kawy osobna niewiasta, Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku I zna tajne sposoby gotowania trunku, Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu, Zapach moki i gęstość miodowego płynu. Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana; Na wsi nietrudno o nię: bo kawiarka z rana, Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie Do każdej filiżanki w osobny garnuszek, Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek. Świadczy to o ugruntowanym zwyczaju picia kawy.
© Solmedia 2019

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem