20 sierpnia

     Reformacja w krajach Europy zachodniej ukazała, że obok problemów religijnych istniały także głębokie konflikty społeczne, a reformacja występując przeciwko Kościołowi występowała także przeciwko owym stosunkom społecznym, na straży których stał Kościół.
            Podobne jak w innych krajach europejskich przyczyny reformacji istniały także w Polsce. Kościół w tym okresie w Polsce znajdował się w stanie rozkładu. Biskupi bardziej zajmowali się sprawami polityki państwa niż obowiązkami duszpasterskimi. W Kościele zanikła dyscyplina. Liczyło się przede wszystkim czerpanie korzyści majątkowych, a nie opieka duszpasterska. Sławne jest zdanie jednego z biskupów polskich owego czasu: Niech sobie i w osła wierzą, byleby płacili. Pod względem moralnym także wiele było do zarzucenia. Nagminnie łamany był celibat, a poziom wykształcenia, zwłaszcza niższego duchowieństwa, ograniczał się z zasady do umiejętności odprawienia Mszy. Wśród wyższego duchowieństwa, które wywodziło się przede wszystkim z magnaterii i zamożnej szlachty dochodziło często do symonii. Biskupi wykorzystując swe uprawnienia dążyli do podporządkowania sobie szlachty. Wielu biskupów nie zdawało sobie sprawy z zagrożenia, jakie niesie dla jedności Kościoła reformacja, a tylko nieliczni umieli podjąć dzieło wewnętrznej reformy Kościoła. Nikt z hierarchów nie opowiedział się po stronie reformacji, ale nie wynikało to ze zrozumienia sytuacji, ale bardziej z faktu obojętności na sprawy religijne. Nie zabrakło też takich, którzy po cichu sympatyzowali z reformacją.
      Wśród niższego kleru, który rekrutował się przede wszystkim z warstw chłopskich i mieszczańskich nie można mówić o żadnym wykształceniu. Kapłani z racji marnego uposażenia nie czuli się związani z Kościołem, byli niezadowoleni ze swojej sytuacji materialnej.
     Skoro zarówno wśród hierarchii jak i niższego duchowieństwa nie przykładano szczególnej uwagi do duszpasterstwa, nic dziwnego, że ludność bardziej związana była z przesądami i zabobonami, aniżeli z Kościołem. Na Litwie w niektórych miejscach wrócono do kultów pogańskich.
     Kościół dbał jednocześnie o swoje przywileje, które budziły niezadowolenie wśród szlachty, gdyż przewaga duchowieństwa w sprawach państwowych była zbyt wielka. Jakie były te przywileje:
- kler nie podlegał służbie wojskowej;
- w większości zwolniony był z podatków;
- wieś musiała składać na rzecz Kościoła dziesięcinę;
- biskupi zasiadali w senacie;
- sądownictwo kościelne obejmowało niektóre sprawy świeckie;

       Pierwszym znakiem niezadowolenia z tej sytuacji było wystąpienie jeszcze w XV wieku husytów. Sytuację wykorzystał wówczas król, zdobywając prawo obsady stolic biskupich, bez konieczności pytania Rzymu czy miejscowych kapituł o zgodę. Nominacje królewskie były przyjmowane w sposób formalny.
       Do walki z bogactwem Kościoła przystąpiła szlachta, zabraniając przekazywania majątków w testamencie na rzecz Kościoła. Bogactwo Kościoła stało się kamieniem obrazy. Szlachta domagała się Kościoła ubogiego. Podobne hasła płynęły ze strony mieszczaństwa, tym bardziej, że przepisy kościelne niejednokrotnie hamowały rozwój gospodarczy miast – lichwa. Warstwy najuboższe oczekiwały Kościoła, który zająłby się obroną najuboższych.
Husyci dotarli do Polski jeszcze za czasów Władysława Jagiełły, kiedy w państwie Habsburgów rozpoczęły się prześladowania, znaleźli schronienie na terenach Wielkopolski.
Luteranizm pojawił się bardzo szybko na ziemiach polskich, głównie w tych ośrodkach, które były silnie związane z Niemcami lub w których ludność niemiecka przeważała. Główne centra luteranizmu to tereny Śląska, Wielkopolski i Pomorza. Pierwszym miastem, które przyjęło luteranizm był Wrocław. Nastąpiło to już w 1521 roku. Na terenach Prus za sprawą sekularyzacji państwa zakonnego luteranizm znalazł bardzo silne oparcie i oddziaływał na całe Pomorze. Na Śląsku luteranizm natrafił na opory. Przyjęty został przede wszystkim przez mieszczan, ale ponieważ duże znaczenie na tych ziemiach odgrywali Habsburgowie nie doszło tu do pełnego zwycięstwa luteranizmu. Nie pojawiły się jednak na ziemiach polskich ruchy podobne do wystąpień Tomasza Muntzera, a to z tego powodu, że luteranizm stawał w obronie warstw posiadających, a nie brał w obronę ubogich.
      Zygmunt I był przeciwnikiem religijnych nowinek. W 1520 roku wydany został dokument zabraniający głoszenia nauki Lutra. Pojawiła się w Polsce cenzura kościelna, chociaż nie stosowano represji wobec tych, którzy łamali postanowienia. Do 1543 roku wciąż wydawane były dokumenty, których ostrze skierowane było przeciwko reformacji.
      Później groźby osłabły, a to za sprawą bardziej tolerancyjnego wobec nowinek władcy – Zygmunta Augusta. Sam otaczał się ludźmi związanymi z protestantyzmem. Coraz większe znaczenie w tym czasie zaczyna odgrywać kalwinizm. Luteranizm objął przede wszystkim warstwę zamożnego mieszczaństwa, natomiast szlachta pozostała wobec niego obojętna. Kalwinizm znalazł poparcie zarówno wśród szlachty jak i magnaterii. Kalwinizm jawił się jako nurt o charakterze demokratycznym (demokracja ograniczona do szlachty). Jawiła się możliwość ograniczenia uprawnień dworu i podkreślenia znaczenia szlachty. Kalwinizm głosił prawo oporu przeciwko nadużyciom władzy królewskiej. Nic więc dziwnego, że tego typu hasła znalazły poparcie wśród szlachty. Najwięcej zwolenników zdobył kalwinizm na terenach Małopolski i na Litwie. Poparcia kalwińskiemu wyznaniu udzielili przedstawiciele rodów magnackich. Powszechna stała się praktyka zamieniania kościołów na zbory protestanckie. Hierarchii kościelnej okazywano lekceważenie.
    Już w 1552 roku kalwini wystąpili z projektem utworzenia Kościoła narodowego. Kościół miał być podporządkowany państwu, miał jednoczyć wszystkie wyznania. Wzorem miała być Anglia. Hierarchia kościelna miała być utrzymana, utrzymane miały być obrzędy. Zwierzchnikiem Kościoła miał być monarcha, a najwyższą władzą sobór narodowy. Wielkim orędownikiem i działaczem na rzecz utworzenia Kościoła narodowego był Jan Łaski. W 1555 roku pojawiła się propozycja zwołania soboru narodowego. Celem soboru miało być zlikwidowanie rozbicia wyznaniowego. Projekt znalazł poparcie zarówno króla, który wysłał do papieża posła, prosząc o pozwolenie na zwołanie soboru oraz odprawianie mszy w języku polskim, jak i wśród duchowieństwa. Inne postulaty dotyczyły zniesienia celibatu oraz udzielania komunii pod dwoma postaciami. Postulaty te zostały odrzucone przez Rzym, ale idea utworzenia Kościoła narodowego spotkała się z pozytywnym przyjęciem i przyniosła pozytywne skutki. Polska jawiła się jako kraj tolerancji. Zależność Kościoła polskiego od papiestwa zmalała. Zaprzestano płacenia świętopietrza. Tym co zaskakuje w polskiej reformacji to fakt, ze nikt nie domagał się konfiskaty majątków kościelnych.
Kalwinizm na ziemiach polskich w niedługim czasie po zaistnieniu uległ podziałowi. Ponieważ wewnątrz kościoła kalwińskiego obok magnaterii znalazły się także grupy mieszczan, a nawet chłopów, pojawiło się w niedługim czasie niezadowolenie związane z brakiem haseł społecznych zmian. Przyczyną rozłamu stał się jednak spór o dogmaty, szczególnie o dogmat o Trójcy Świętej. W 1562 roku doszło do rozłamu. Powstał zbór większy – kalwiński oraz zbór mniejszy – ariański. Wśród arian znaleźli się mieszczanie, także chłopi. Dużą grupą byli szlachcice. Arianie głosili radykalne hasła społeczne, a szlachta należąca do zboru starała się znosić społeczne różnice i traktować przedstawicieli innych warstw jako równych sobie. Arianie głosili, że wszyscy ludzie są braćmi, a zatem nikt nie powinien żyć kosztem innych. Arianie odmawiali służby wojskowej, zwalniali chłopów z poddaństwa, wspólnie z nimi użytkowali ziemię. Wzywano szlachtę, by  wyrzekłaa się ziemi, majątków, a pieniądze przeznaczyła na ubogich. Te hasła zaowocowały powstaniem gminy ariańskiej w Rakowie w 1569 roku.
     W 1570 roku wyznania protestanckie w Polsce zawarły ugodę w Sandomierzu, stąd nazwa – ugoda sandomierska. Ugoda ta wzywała do współpracy pomiędzy wyznaniami protestanckimi. Objęła jednak tylko kalwinów, luteran i braci czeskich. Arianie, jako zbyt radykalni, nie zostali do ugody dopuszczeni. Warto zwrócić uwagę, że w tym samym czasie we Francji palono heretyków na stosach. Celem tej ugody była wspólna obrona wobec kontrreformacji. Stanowiła ona pierwszy krok do pełnej tolerancji religijnej w Polsce, która swój wyraz znalazła w akcie Konfederacji Warszawskiej w 1573 r.

Uchwała konferencji warszawskiej 28 stycznia 1573 r.
(...) w Rzeczypospolitej naszej jest (różność w sprawie religii chrześcijańskiej), zabiegając temu, aby się z tej przyczyny między ludźmi (bunt) jaka szkodliwa nie wszczęła, którą po inszych królestwach jaśnie widzimy, obiecujemy to sobie spólnie (za nas i potomków naszych na wieczne czasy pod obowiązkiem przysięgi, uczciwością, honorem i sumieniem naszym), iż którzy jesteśmy (różniący się w religii chrześcijańskiej) pokój między sobą zachować, a dla różnej wiary i odmiany w kościelech krwie nie przelewać, ani (karać konfiskatą dóbr), poczciwością (więzieniami i wygnaniem) i zwierzchności żadnej ani urzędowi do takowego (postępowania) żadnym sposobem nie pomagać; i owszem, gdzieby ją kto przelewać chciał, (z tej przyczyny) zastawić się o to wszyscy będziem powinni, choćby też za pretekstem dekretu, abo za postępkiem jakim sądowym, kto to czynić chciał.

Wszakże przez tę konfederacyją naszę zwierzchności żadnej panów nad poddanymi ich, tak panów duchownych jako i świeckich nie (kasujemy) i posłuszeństwa żadnego poddanych przeciwko panom ich nie psujemy.

            Konfederacja warszawska była zaprzysięgana przez każdego nowoobranego monarchę i zapewniła tolerancję religijną w sposób niespotykany w ówczesnej Europie. Kardynał Hozjusz wypowiedział się bardzo znacząco o tolerancji w Polsce: Katolicki kraj stał się przytuliskiem heretyków. W Polsce znajdowali schronienie ci, których gdzie indziej prześladowano.
            Koniec XVI wieku to początek kontrreformacji w Polsce. Jak wiadomo w 1563 roku zakończył swoje obrady sobór trydencki. Podjęto tam reformę organizacji kościelnej. W 1577 uchwały soboru zostały w Polsce przyjęte przez synod ogólnopolski. Faktyczne wprowadzanie uchwał soboru nastąpiło dopiero po roku 1589. Jednym z głównych działaczy kontrreformacji był kard. Stanisław Hozjusz, który już w 1551 roku opracował „confessio fidei catholicae christianae”. Dzieło reformy podjęły przede wszystkim kapituły, biskupi natomiast podjęli dzieło reformy później, właściwie dopiero w XVII wieku.
            W 1564 roku do Polski zostają sprowadzeni jezuici, na których spoczął główny ciężar kontrreformacji. Jezuici w niedługim czasie stanowili potężną siłę, zdobyli silna pozycję w państwie i na dworze królewskim. Zakładali kolegia o wysokim poziomie kształcenia, dzięki czemu mogli rywalizować ze szkołami protestanckimi. Duże znaczenie odegrali: Piotr Skarga – kaznodzieja dworu oraz tłumacz Biblii na język polski – ks. Jakub Wujek. Podniesiono poziom kaznodziejstwa, prowadzono systematyczna katechezę, do prostych ludzi przemawiały przykłady świętych. Król starał się urzędy obsadzać katolikami, pojawiły się wystąpienia przeciwko protestantom w miastach, burzono zbory protestanckie. Szlachta zaczęła wracać do katolicyzmu.
            Na terenach Rzeczpospolitej poza kościołami protestanckimi istniał już od czasów unii polsko – litewskiej Kościół prawosławny. W XVI wieku Kościół ten przeżywał kryzys. Zarówno wśród duchowieństwa katolickiego jak i prawosławnego pojawiły się dążenia do zawarcia unii. Unia leżała także w interesie króla polskiego, który w ten sposób mógł ograniczyć wpływ Moskwy na prawosławie w Polsce. Ponadto należało się spieszyć, ponieważ prawosławni duchowni nawiązali kontakt z protestantami. Tu zbliżenie wydawało się bardzo bliskie, gdyż pewne postulaty reformacji były już zrealizowane w kościele prawosławnym: komunia pod dwoma postaciami, brak celibatu. Bojąc się zjednoczenia prawosławia z protestantyzmem Kościół katolicki zgodził się na zawarcie unii katolicyzmu z prawosławiem w 1596 roku. Nie było to zjednoczenie obu kościołów, ale utworzenie nowego kościoła grekokatolickiego. Kościół ten uznał zależność od papieża zachowując jednocześnie obrzędowość wschodniego Kościoła. Obu obrządków nie zrównano jednak w prawach. Biskupi uniccy nie mieli miejsca w senacie. W niedługim czasie okazać się miało, że był to jeden z błędów unii brzeskiej, który doprowadził w wieku następnym do kryzysu państwa. Unię poparli biskupi i kler diecezjalny kościoła prawosławnego, natomiast przeciwko opowiedziało się duchowieństwo zakonne oraz szlachta. Przeciwnikom unii król odmówił prawa do posiadania własnej organizacji kościelnej. Dopiero walki szlachty doprowadziły na początku XVII wieku prawa prawosławiu. Do walki po stronie prawosławia przystąpili Kozacy, domagając się przywrócenia organizacji kościelnej. W 1635 roku prawosławni i unici uzyskali prawo swobodnego sprawowania kultu oraz pozwolenie na dwie odrębne organizacje kościelne. Kościół prawosławny nigdy nie pogodził się z istnieniem unitów, dążąc do likwidacji tego nowego tworu.

© Solmedia 2019

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem