20 lipca

            Stanisław Konarski urodził się 30 września 1700 roku w Żarczycach koło Jędrzejowa. Na chrzcie świętym otrzymał imię Hieronim. Jego ojciec – Jerzy był miecznikiem sandomierskim, a matka - Helena pochodziła z domu Czermińskich. Konarscy należeli do zubożałej szlachty i posługiwali się znakiem herbowym GRYF.
            Hieronim nie zaznał ciepła rodzinnego domu, albowiem rodzice jego wcześnie zmarli. Dziećmi Konarskich zaopiekował się wuj – Antoni Czermiński, który pod swoim dachem dał schronienie dziesięciorgu dzieciom, wśród których było aż ośmiu chłopców.
            W wieku dziesięciu lat Hieronim Konarski – podobnie jak bracia – został oddany do kolegium pijarskiego w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie uczył się przez pięć lat. Szkoła ta należała wówczas do jednej z najlepszych, a w jej murach corocznie nauki pobierało przeciętnie 250 uczniów. Po ukończeniu szkoły uczniowie swobodnie posługiwali się łaciną, niezbędną wówczas w życiu publicznym, znali także literaturę starożytną. Jedną z cech szkoły pijarskiej była możliwość poznania przedstawicieli różnych stanów, nie tylko pochodzenia szlacheckiego, jak to miało miejsce w – rywalizujących o prymat – szkołach jezuickich.
            Po pięciu latach edukacji w szkole piotrkowskiej, Hieronim Konarski, idąc za dwójka swoich braci – Stanisławem i Władysławem, podjął decyzję o wstąpieniu do zakonu pijarów. Suknię zakonną przyjął 10 sierpnia 1715 roku, a wraz z nią imię, którym wpisał się w polską historię – Stanisław od św. Wawrzyńca. Od tej pory posługiwał się będzie tylko tym imieniem.
            Życie zakonne rozpoczął dwuletnim nowicjatem w Podolińcu na Spiszu. W tym czasie poznawał reguły zakonu oraz obowiązki nauczycielskie, jakie w przyszłości miał podjąć. Po zakończeniu nowicjatu przyszedł czas na praktykę nauczycielską w szkole podolinieckiej. Dał się poznać jako człowiek zdolny i ambitny, dlatego też ówczesny prowincjał Wincenty Ścigielski wysłał go w 1722 roku do Warszawy, by tam podjął studia teologii spekulatywnej.  Było to szczególne wyróżnienie. W Warszawie, po ukończeniu studiów, przyjął święcenia kapłańskie.
            Kolejnym szczęśliwym wydarzeniem w życiu ks. Stanisława Konarskiego były dalsze studia w Rzymie. Wyjazd ten zawdzięczał wujowi, biskupowi poznańskiemu – Janowi Tarło. W mieście św. Piotra zamieszkał w kolegium prowadzonym przez pijarów dla kleryków i kapłanów przybyłych z różnych krajów europejskich. Studia w Rzymie trwały do 1729 roku. Nie od razu jednak wrócił do kraju. Początek XVIII wieku to bowiem czas wzajemnej rywalizacji dwóch prądów intelektualnych i duchownych. . Jeden z nich poznał już Konarski w stolicy chrześcijaństwa, a głównym punktem odniesienia dla tego nurtu było Boże Objawienie. We Francji, Wielkiej Brytanii czy Holandii zaczęto interesować się nowym widzeniem świata, ujmowaniem go z nowej perspektywy z inspiracji Pascala, odsuwającego na boczny tor Objawienie, a gloryfikującego ludzką myśl (Molier, Racine, Corneille). W zachodniej Europie działali wielcy fizycy, mówcy, historycy, pisarze polityczni i społeczni. Pisano dzieła w językach narodowych, które w niedługim czasie wytyczyły nowe kierunki światowej nauce. Pojawiły się także idee wychowawcze, prezentowane przez Loocke’a i Rollina. W nowych szkołach nacisk został położony na ojczystą geografię, historię, przyrodę, fizykę i matematykę, a także na dziedziny, takie jak buchalteria czy prawo. Na drugi odsunięta została starożytność z jej mitami oraz umiejętność jałowych dysput filozoficznych. Szkoła miała przygotowywać do życia. Zachodnia Europa zachwyciła Konarskiego także umiejętnością gospodarowania, rządzenia, sukcesami cywilizacyjnymi. Nawet myśl tych, którzy uważani byli za wrogów Kościoła, potrafił przybliżać rodakom, pozostając wiernym Kościołowi. Konarski będzie później czerpał ze swoich doświadczeń, wzywając do naprawy Rzeczypospolitej, czy też przygotowując reformę szkolnictwa pijarskiego.
            Na początku lat trzydziestych XVIII stulecia Stanisław Konarski powrócił do kraju. Chociaż znał potrzeby polskiej szkoły, rozumiał jej braki, swoją uwagę skoncentrował w tym okresie na jeszcze bardziej bolących i naglących sprawach. Podjął dzieło opracowania nowego zbioru praw, które miało uświadomić i przybliżyć zwolennikom „złotej wolności szlacheckiej”, która samowolą się stawała – prawo Rzeczpospolitej. W 1732 roku ukazał się drukiem pierwszy tom zbioru praw – Volumina Legum. Kolejnych pięć tomów ujrzało światło dzienne jako wspólne dzieło pijarów do roku 1739.
            Poza działalnością wydawniczą interesował się żywo problemami politycznymi Rzeczypospolitej. Rok 1733 rozpoczął kolejne bezkrólewie po śmierci Augusta II Wettina[1]. Wówczas to Stanisław Konarski wyraźnie optował za wyborem na tron polski „Piasta” – Stanisława Leszczyńskiego. W tym czasie powstają dwa dzieła: Rozmowa pewnego ziemianina ze swoim sąsiadem o teraźniejszych okolicznościach oraz Epistolae  familiares sub tempus interregni, gdzie Konarski wyraźnie sprzeciwiał się wyborowi na polski tron Augusta III. Kiedy ten ostatni został wybrany królem Polski, Konarski znalazł się w kręgu konfederatów dzikowskich[2]. Jako sekretarz konfederacji wyjechał do Francji, by u Ludwika XV szukać pomocy. Za odstąpienie od konfederacji obiecywano mu biskupstwo przemyskie, ale propozycję odrzucił. Kiedy wysiłki konfederatów zakończyły się niepowodzeniem, powrócił Konarski do pracy szkolnej, najpierw w Krakowie, później w Rzeszowie. Powoli przygotowywał plan reformy szkolnictwa pijarskiego.
            W roku 1740 Konarski znalazł się w Warszawie. 1 września, w domu ufundowanym przez kanonika Jana Humieńskiego, otworzył szkołę dla szlachetnie urodzonych – Collegium Nobilium. Pracę zaczynał z jednym tylko uczniem. W roku następnym został prowincjałem[3]. Miał nadzieję, że teraz uda się zapoczątkować reformę szkolnictwa pijarskiego. Kapituła prowincjalna, a następnie generalna w Rzymie wypowiedziała się jednak przeciw nowemu porządkowi, jaki został zaproponowany przez Konarskiego w warszawskiej szkole. Nie zyskując aprobaty dla swoich planów u współbraci, a będąc przekonanym o ich słuszności, dokonał Konarski swoistego zamachu stanu, by wprowadzić dzieło reformy. Przy poparciu prymasa i zwalczanego jeszcze niedawno króla Augusta III, doprowadził do wizytacji apostolskiej, którą zarządził papież Benedykt XIV. Wizytacja trwała cztery lata, a jej owocem było zatwierdzenie w 1754 roku przez papieża nowego porządku szkolnego.
            Stanisław Konarski osiągnął zamierzony cel. Miała powstać nowa szkoła, bliższa życiu, a przede wszystkim szkoła służąca wychowaniu elit politycznych. W miejsce bezowocnych scholastycznych spekulacji, w nauczaniu religii wprowadził Konarski wybrane zagadnienia z teologii moralnej, czytanie Ewangelii i fragmentów Starego Testamentu, co stanowiło novum w polskiej szkole. Jako równorzędny przedmiot, obok łaciny, wprowadził język polski, przy czym uczniowie dbać mieli o czystość obydwu, unikając obcych wtrąceń. Teatr szkolny propagował sztuki nie tylko w języku łacińskim, ale także dzieła twórców współczesnych: Corneille’a, Racine’a, Moliere’a. Została również wprowadzona nauka języków nowożytnych: francuskiego, niemieckiego lub włoskiego. Dla skuteczniejszego wdrażania reformy sam Konarski przygotował nowy podręcznik do gramatyki łacińskiej (1741), który w szkołach pijarskich obowiązywał  od roku 1742. Doczekał się on 18 wydań w języku polskim i 9 w języku łacińskim. W roku 1741 powstało dzieło O poprawie wad wymowy. W programie szkolnym Collegium Nobilium położony został nacisk na naukę historii ojczystej, geografii Polski i świata, astronomii (pijarzy jako pierwsi w Polsce drukowali fragmenty dzieł Kopernika). Ponadto uczono filozofii, arytmetyki, algebry, geometrii, trygonometrii, fizyki, nauk przyrodniczych. Na grunt polski przeniósł Konarski ze szkół zachodnich naukę tańca, muzyki, szermierki, jazdy konnej. Reforma wprowadzona najpierw w Collegium Nobilium, później we wszystkich szkołach pijarskich, a po roku 1773 przez Komisję Edukacji Narodowej rozciągnięta na wszystkie szkoły Rzeczypospolitej sprawiała, że szkoła polska mogła mierzyć się z każdą inną szkołą Europy.
            Ksiądz Konarski nie zapomniał również, iż założyciel zakonu pijarów – św. Józef Kalasancjusz – równie dużo miejsca poświęcał sprawom wychowania. Collegium Nobilium oraz inne szkoły pijarskie podjęły ten problem w swoich programach. Konarski walczył o wychowanie człowieka uczciwego i dobrego obywatela. Dzięki swoim wysiłkom zasłużył, by pootmni nazwali go twórcą „wychowania obywatelskiego”. Skutecznym narzędziem wychowania miał być teatr oraz sejmiki szkolne, gdzie synowie magnatów prezentowali poglądy dotyczące reformy państwa oraz piętnowali błędy źle pojętej „złotej wolności”. Do historii przeszedł sejmik roku 1757, na który zaproszono magnatów, tych wielkich statystów, co przez swe kłótnie obrócili państwo w karczmę zajezdną dla wojsk walczących w wojnie siedmioletniej. (...) Słuchali wszyscy dziwnych, śmiałych zdań, jakie ichmość kawalerowie, synowie rwaczów sejmowych, warchołów, obcych jurgieltników, rokoszan, wygłaszali o niedolach Rzplitej i o sposobach ich uleczenia. Słuchała tych świeżych głosów zdumiona, zasępiona brać szlachecka, słuchali panowie, damy, familie... A z boku siedział szronem przyprószony, średniego wzrostu i tuszy, niepokaźny, czarno ubrany zakonnik w piusce. Lekki uśmiech błąkał się po jego ustach. Ciemne oko zdawało się na przemian to błogosławić sejmikujacej młodzi, to zasnuwało się mgłą zadumy[4].
            Los Rzeczypospolitej żywo zajmował uwagę Konarskiego, dlatego też coraz częściej występował z hasłami reform społecznych, domagając się poprawy losu chłopów i mieszczan. W roku 1754, gdy Collegium Nobilium przenosiło się do nowego budynku – dzisiejszej siedziby PWST w Warszawie, Konarski w uroczystej mowie wygłoszonej z tej właśnie okazji, nie bał się mówić do zgromadzonych magnatów, przedstawicieli szlachty, którzy uprzywilejowane miejsce w Rzeczypospolitej mieli: (...) naturalna równość wszystkich ludzi jest faktem, a rzeczą przypadku jest urodzenie się w rodzinie szlacheckiej; szlachectwo prawdziwe bez cnoty, kultury  osobistej i poczciwych obyczajów jest nikczemne i bez żadnego znaczenia[5].
            W roku 1760 Konarski zrealizował kolejne zamierzenie. Wydał anonimowo książkę O skutecznym rad sposobie albo o utrzymaniu ordynaryjnych sejmów. W dziele tym wydał walkę praktyce zrywania sejmów w Rzeczypospolitej. Publikacja wywołała ożywioną dyskusje wśród szlachty. Jedni wołali o ukaranie śmiałka, który ważył się podnieść rękę na „źrenicę wolności szlacheckiej” – liberum veto, inni stawali po jego stronie, zachęcając do kolejnych wystąpień. Malował w swoim dziele Konarski tragiczny obraz Rzeczypospolitej, której uzdrowienie widział w usunięciu wszelkiego zła, jakim jest praktyka liberum veto. Opowiadał się za podejmowaniem przez sejm decyzji większością głosów, piętnował praktykę zrywania jednym głosem wszystkich postanowień sejmowych, najczęściej za obce pieniądze. Wzywał do szybkiego podjęcia dzieła naprawy Rzeczypospolitej, by uchronić ojczyznę przed ostateczną zagładą.
            Przedstawiał także konkretne rozwiązania, by uzdrowić chorą polską demokrację. Parlament miał składać się z sejmu liczącego 600 posłów wybranych przez powiaty, 200 senatorów wybranych przez sejmiki. Posłowie mieli zachowywać swój mandat przez dwa lata. Wszelkie decyzje w sejmie miały być podejmowane większością głosów. Senat miał mieć prawo weta wobec uchwał izby poselskiej, ale dla odrzucenia po raz drugi tej samej ustawy potrzebowałby 9/10 głosów. Władzę wykonawczą pełnić miała Rada Nieustająca Rezydentów przy królu, pracująca w sekcjach: sprawiedliwości, policji, skarbu i wojny, licząca 45 osób, częściowo pochodzących z mianowania królewskiego, częściowo powoływanych z mandatu sejmu. Jej zadaniem było przygotowywanie wniosków na obrady sejmu. Król miał być wybierany na elekcji większością głosów.
            Przedstawiając swoje propozycje Konarski wyprzedzał epokę, w której żyć mu przyszło. Rzeczpospolita jeszcze nie dorosła do takich przemian. Zasiane ziarno musiało dojrzewać powoli. Lecz w końcu przyszedł czas, że sam mógł dostrzec sukces swoich wypowiedzi. Ostatnie zerwanie sejmu w Rzeczypospolitej miało miejsce w roku 1762. Powoli przebijała się do świadomości szlacheckiej myśl, iż konieczne jest podejmowanie decyzji większością głosów. Od roku 1768 w sprawach gospodarczych nie będzie już wymagana jednomyślność poselska, a Ustawa Rządowa z 3 maja 1791 roku wyraźnie stwierdzała: Wszystko i wszędzie większością głosów udecydowane być powinno. Przeto liberum veto, konfederacyje wszelkiego gatunku i sejmy konfederackie, jako duchowi niniejszej konstytucji przeciwne, rząd obalające, społeczność niszczące, na zawsze znosiemy. Tego jednak Konarski już nie doczekał. Ale jego troska o Rzeczpospolitą wpajana uczniom szkół pijarskich, zaczęła przynosić owoce. Trzeba było jednak I rozbioru z 1772 roku, by Sejm Wielki uchwalił zmiany. Ponad stu posłów tego sejmu wyszło ze szkół pijarskich. Było jednak za późno – Rzeczpospolita chyliła się ku upadkowi.
            Widział także Konarski, jakim niebezpieczeństwem dla człowieka są poglądy i nowinki, docierające do Rzeczypospolitej z Zachodu. W roku 1769 wydał książkę O religii poczciwych ludzi, w której ukazał niebezpieczeństwo deizmu i bronił nauki Kościoła. Potrafił także docenić wartość ludzkiego rozumu i etyki. Próbował połączyć postęp epoki oświecenia z nauka Kościoła. Uważał, iż dobrymi obywatelami i prawdziwymi patriotami kochającymi Ojczyznę będą tylko ludzie posiadający zdrowe zasady religijne. Nie spodobało się to jego przeciwnikom., dlatego też został oskarżony o uleganie wpływom bezbożnych autorów i książek. Sprawa dotarła do Rzymu – przekład dzieł Konarskiego na język łaciński pozwolił na oddalenie zarzutów i zamkniecie procesu. Także i w tym względzie (łączenie wiary i nauki) wyprzedził Konarski swoją epokę. Wezwanie do łączenia osiągnięć ludzkiej myśli i prawd Objawienia podejmie na nowo Sobór Watykański II.
            Dowodem uznania Zasług Konarskiego dla Ojczyzny jest medal wybity na jego cześć przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego: Sapere auso – Temu, który odważył się myśleć, być mądrym. Król obiecał także wznieść pomnik Konarskiemu w Warszawie, ale tej obietnicy nigdy nie spełnił.
            Przyszedł rok 1772. Pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej zdawał się potwierdzać słowa Konarskiego o upadku Ojczyzny, jeżeli nie podejmie ona dzieła reformy swego ustroju.
            Ks. Stanisław Konarski zmarł po długiej chorobie 3 sierpnia 1773 roku w pijarskim klasztorze. Pogrzeb odbył się dwa dni później, zamieniając się w manifestacje narodową. Trumnę złożono w podziemiach kościoła pijarów przy ul. Długiej w Warszawie. Jego przyjaciel, poeta, biskup, z którym Konarski spotykał się u króla na Obiadach Czwartkowych, ułożył epitafium:
                        Ten, co pierwszy zdziczałe ciął gałęzie wzniosłe
                        I śmiał ścieżki odkopać wiekami zarosłe
                        Co nauki, co miłość kraju wzniósł i krzepił
                        W cieniu laurów spoczywa, które sam zaszczepił.

            Los jednak nie był przychylny Konarskiemu nawet i po śmierci. Kiedy upadło powstanie listopadowe, a kościół pijarów warszawskich zamieniono na cerkiew, prochy Konarskiego i innych pochowanych tam pijarów, zostały ze świątyni skrycie usunięte i zakopane we wspólnej mogile na Powązkach, pod drogą cmentarną niedaleko kościoła.
            Ten wielki nauczyciel i wychowawca narodu do dnia dzisiejszego nie ma swego grobu, a jedynie tablice pamiątkową na ścianie kościoła na Powązkach, która przypomina, że gdzieś tam został pochowany. Ocalało serce, które od 1882 roku znalazło swoje miejsce w kościele pijarskim w Krakowie.




[1] August II Mocny urodził sie 12 maja 1670 roku w Dreźnie. Był synem księcia Jana Jerzego, następcy tronu saskiego i księżniczki duńskiej Anny Zofii. Został wybrany na króla Polski na podwójnej elekcji 27 czerwca 1697 r., jako kontrkandydat księcia de Conti. Został koronowany na króla Polski 15 września 1697 roku w Krakowie. Zmarł 1 lutego 1733 roku i pochowany został na Wawelu. W godzinie śmierci miał powiedzieć: Boże, przebacz, całe moje życie było jednym grzechem.

[2] Konfederacja dzikowska – konfederacja zawiązana w rok po wyborze Augusta III na króla Polski, słaba pod względem militarnym,  przetrawała do sejmu pacyfikacyjnego w 1736 roku, na którym August III został uznany za władcę.
[3] Prowincjał – najwyższy przełożony prowincji (kraju).
[4] Paweł Jasienica, Rzeczpospolita Obojga Narodów, t. 3, Dzieje agonii, 1998 r., Świat Książki, s. 176 – 177.
[5] Stanisław Konarski, De viro honesto

© Solmedia 2019

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem